W ubiegłym tygodniu weekend miałam zajęty i nie było czasu na zajęcie się włosami. Wręcz przeciwnie - w ruch poszła suszarka, prostownica, grzebień do tapirowania i tooony lakieru do włosów. Natapirowałam je tak, że miałam poważny problem z rozczesaniem ich. Nie pomagały odżywki, maski... I trzeba było się dość mocno pomęczyć. :)
W tygodniu umyłam też dwa razy włosy szamponem Pantene "Mocne i lśniące". No cóż, dawniej lubiłam ten szampon, teraz niestety mniej. Włosy wyglądają po nim całkiem w porządku, ale niestety skóra głowy bardzo swędzi. Szkoda, bo zapach szamponu jest świetny. :)
"Niedziela..." tym razem była w sobotę. Nałożyłam olej kokosowy, który po kilku użyciach stał się moim ulubionym (dzięki Kitek:*). Włosy po nim są gładkie, miękkie i podatne na układanie. Olej kokosowy to trochę jak rosyjska ruletka - albo będzie świetnie, albo tragicznie. Myślę, że warto jednak go kupić, bo 13zł (w sklepie ze zdrową żywnością) to nie jest aż tak dużo, a jeżeli się nie sprawdzi, to można go oddać komuś innemu albo używać np. do ciała. :)
Do emulgowania oleju i maskowania przed myciem użyłam tajemniczej maski z Maroka (dostałam ją w prezencie na Mikołajki, ale jest tak dobra, że aż szkoda mi jej używać). W Internecie maska ta kosztuje około 45zł, więc cena do najniższych nie należy, ale działanie ma bardzo dobre. :)
Standardowo do mycia Czarne Mydło Babuszki Agaffi, którego chyba nie da się skończyć. Jest tak wydajne, że nawet przy codziennym stosowaniu DUŻEJ ilości ciągle mam go bardzo dużo.
Po myciu na około 10 minut maska z Kallosa, do której pewnie jeszcze wrócę...
...i zabezpieczenie końcówek jedwabiem CHI.
Z góry przepraszam za powtarzające się na blogu zdjęcia, jak już pisałam wcześniej, w chwili obecnej mam słaby dostęp do aparatu... Co tym razem wyszło? |
Po lewej stronie zawsze mam "mniej" włosów, bo z przyzwyczajenia wszystko zaczesuję na prawo. :D |
Tym razem zdjęcie z fleszem, bo w ciemno nie było nic widać. Przyznam jednak nieskromnie, że włosy wyglądały bardzo dobrze, były bardzo gładkie, miękkie, nawilżone, miłe w dotyku i bardzo błyszczące. Nie wiem jakim cudem, ale one rosną jak szalone. Może to wina ich ułożenia na zdjęciu, ale...
Zdjęcie po lewej stronie robione 2 tygodnie temu. Nie mam pojęcia jak to możliwe, że w tak krótkim czasie włosy aż tyle urosły... Tym bardziej, że jak patrzę na ich odbicie w lustrze, to wydaje się, że są ok. 10cm krótsze. Ale cóż, nie mam powodów do narzekania, raczej do cieszenia się z ich szybkiego wzrostu. Oby tak dalej! :D
K.
Ooo rany, pokazuj włosy częściej :-) <3
OdpowiedzUsuńJak ukradnę komuś aparat, to zdjęcia będę wrzucać nawet codziennie! :D
UsuńMogę Ci swój podrzucić! :)
UsuńMasz bardzo ładne włosy i jakie długie... :)
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo. :)
Usuńjakie włosy:O mega zazdroszczę szybkiego przyrostu, moje coś ostatnio stanęły;d
OdpowiedzUsuńPotem pewnie ten "przystanek" nadrobią i urosną dużo szybciej niż zwykle. ;)
UsuńMasz przepiękne włosy!!! :O
OdpowiedzUsuńDziękuję, miło mi to czytać. ;)
UsuńOd trzech tygodni olejuję włosy tym olejem kokosowym, mogłabyś powiedzieć mi czy jest on rafinowany czy nie? :))
OdpowiedzUsuńNa opakowaniu niestety nie ma informacji na ten temat, ale w Internecie jest napisane, że jest rafinowany. ;)
UsuńAle dłuuggieee! :)
OdpowiedzUsuńAle i tak jeszcze je zapuszczam. :D
Usuńjakie piękne i długie :)
OdpowiedzUsuńDziękuję. ;)
UsuńŚliczne, mam lata świetlne do Twojej dlugości! No ale trudno, jest jakiś cel ;)
OdpowiedzUsuńJa właśnie martwię się, co będzie jeżeli swój cel osiągnę...Niby fajnie, ale z drugiej strony zapuszczanie jest wyzwaniem. ;)
UsuńZakochałam się *.* ta dłuuuuuuuuuuuuuuuuuugość!
OdpowiedzUsuń;*
UsuńPiękne włosy !
OdpowiedzUsuńDziękuję. ;)
UsuńNiech rosną :) Już jest co podziwiać a jak jeszcze będą rosły to <333
OdpowiedzUsuń...to zrobię sobie z nich szalik. :D
UsuńCudne są *.*
OdpowiedzUsuńDziękuję, ale do Twoich jeszcze duuuużo mi brakuje. ;)
UsuńPewnie nie ja jedna trafiłam tu z zszywki, ale... powiem Ci tak - długość włosów masz piękną, kolor jest świetny, ale najbardziej zazdroszczę takiego szybkiego ich rośnięcia ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, Klaudia :D
Cóż, muszę dziękować rodzicom za dobre geny. :D
UsuńDziękuję. ;)
Śliczne masz włosy,aż Ci ich zazdroszczę :)Również używam oleju kokosowego i nie wyobrażam sobie życia bez niego :)
OdpowiedzUsuńDodaję do obserwowanych i pozdrawiam :)